sobota, 28 lutego 2015

Domowy ser żółty

Składniki:


  • 5 litrów tłustego mleka
  • 200 ml kefiru lub jogurtu
  • 10 kropli podpuszczki
  • 3-4 łyżeczki soli

Sposób przygotowania:
  1. Zakwas.Tłuste mleko, najlepiej kupione od rolnika (jeśli kupujesz w sklepie, to nie UHT, lecz delikatnie pasteryzowane), podgrzej do 30 stopni C. Dodaj jogurt lub kefir ostrożnie wymieszaj i poczekaj 15 minut. Dodaj 10 kropli podpuszczki (kupisz w sklepie internetowym). Znów delikatnie wymieszaj i odstaw, aby powstał skrzep (jak galaretka).
  2. Krojenie. Robi się to powolnymi ruchami, używając noża lub np. drewnianej szpatułki z ostrym bokiem. Najpierw krój skrzep w podłużne pasy, potem, małe kostki o boku około 1,5 cm. Zostaw w naczyniu na kilka minut aby kostki się utwardziły.
  3. Obsączyć i podgrzewać. Nadmiar serwatki usuń łyżką wazową, stając się nie uszkodzić kostek skrzepu. Wlej 2-3 szklanki wody podgrzewaj do 50 stopni C i mieszaj delikatnie. Usuń nadmiar wody, gdy skrzep się zagęścił.
  4. Formowanie. Rozdrobnione kostki wyłóż a podwójnie złożoną gazę i odsącz serwatkę. Nie wyciskaj! Włóż do formy serowarskiej (około 4 zł) razem z gazą i dociśnij np. odważnikiem. Po 30 minutach odwróć ser znów dociśnij. Zostaw na 2 godziny.
  5. Przyprawianie.Do litra wrzątku dodawaj po łyżeczce soli. Sprawdzaj stężenie solanki wkładając obrany ziemniak. Gdy wypłynie, to znak, że solanka jest prawidłowa. Ostudź ją, włóż do niej na mniej wiecej godzinę ser wyjęty z formy. Obracaj co kilkanaście minut.
  6. Dojrzewanie. Ser owiń w lianą ściereczkę, połóż na drewnianej lub bambusowej desce i umieść w miejscu, gdzie temperatura wynosi 12-16 stopni C, a wilgotność powietrza 65- 80 procent. Może to być piwnica lub półka w lodowce położna najdalej od zamrażalnika. Przemywaj codziennie ser solanką, w której się moczył i odwracaj. Po 2 tygodniach jest gotowy ale może dojrzewać dłużej.

Wartość odżywcza:



Smacznego! :)

CZYTAJ DALEJ
środa, 25 lutego 2015

Spirulina – bogactwo witamin i minerałów

Słyszeliście coś o Spirulinie?

Spirulina jest bardzo bogata w białko – zawartość białka w suchej masie wynosi ok. 70%. Zawiera także witaminy A, B, C, D, E, K i inne. Spirulina jest bogata w magnez i beta-karoten.
Stosowana do produkcji kosmetyków, suplementów żywieniowych oraz pokarmów dla glonożernych ryb akwariowych. Jako suplement diety ludzkiej spirulina charakteryzuje się wysoką przyswajalnością na poziomie 85–95%.

Spirulina to nazwa łacińska pewnej grupy organizmów. Do niedawna gatunki w obrębie tego rodzaju  również miały nazwy dwuczłonowe, rozpoczynające się od tego słowa, ale ostatnie badania dowiodły, że akurat w tym przypadku naukowcy się przeliczyli - w supermenach diety znajduje się Arthrospira, a nie Spirulina (aczkolwiek to dokładnie ten sam organizm).
Są to glony swobodnie unoszące się w toni wodnej, żyjące w nitkowatych koloniach zwijających się w dość charakterystyczny sposób. Gatunki te występują dość powszechnie w strefie tropikalnej. Ich optimum życiowe stanowią wody zakwaszone, a więc jeziora w misach wapiennych, co wzbogaca wodę w jony węglowe i wodorowęglanowe. Obszary występowania dwóch najpospolitszych gatunków z rodzaju Spirulina, A. platenis (dawniej Spirulina platensis) A. maxima, nie pokrywają się. Pierwszy gatunek żyje głównie w jeziorach afrykańskich, azjatyckich oraz południowoamerykańskich, natomiast A. maxima zasiedla jeziora Ameryki Środkowej. Trzeci gatunek, A. pacifica, jest endemitem hawajskim (oznacza to, że nie występuje naturalnie nigdzie poza tym regionem).
Ponieważ Spirulina jest stosowana jako suplement diety od dawna (są dowody na to, że Majowie również nie gardzili daniami zawierającymi spore ilości tych glonów), cieszy się dużą popularnością, a ponieważ naturalne zbiorniki wodne są dość mocno zanieczyszczone i nie jest wskazana eksploatacja ich zasobów, Spirulina stosowana w dietetyce (oraz jako dodatek do pasz dla ryb) pochodzi głównie ze sztucznych monokultur. Buduje się specjalne stawy o wymuszonym wirnikami przepływie wody o różnym natężeniu, w którym inokuluje (czyli sztucznie wprowadza) glony  rodzaju Sirulina. Największe tego typu plantacje znajdują się w Stanach Zjednoczonych, Tajlandii, Indiach, Birmie, Chinach i Pakistanie- krajach, które pokrywają łącznie ponad 955 światowego zapotrzebowania na dostawy tego cennego surowca. W Europie hodowlą Spiruliny zajmują się przede wszystkim Grecy (tylko tam warunki klimatyczne sprzyjają uprawom).
Teraz powstaje  odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: po co hodować glony? Czy niczym innym nie można ich zastąpić? Teoretycznie  można, chemia ma spore możliwości, ale Spirulina jest doskonałym źródłem beta-karotenu, witamin, w tym również rozpuszczalnych w tłuszczach, a także magnezu (są to organizmy o najwyższym stężeniu chlorofilu na świcie, a każda cząsteczka chlorofilu w centrum ma atom magnezu) oraz białka. To jest najbardziej niezwykłe - rośliny i glony zielone są zwykle kompletnie niestrawne, natomiast Spirulina to 70% przyswajalnego białka. W organizmie ludzkim jednak  glony te nie są trawione natychmiast, więc zdążą jeszcze zawsze wchłaniać i dezaktywować trochę toksyn i zbędnych produktów przemiany materii, wiec jest to jednocześnie suplement i doskonały środek detoksykacyjny.
Trzy gatunki, o których bywa mowa w tym teście, zwykle trafiają do mieszanek do produkcji suplementów razem. W przyrodzie jednak występuje jeszcze kilkadziesiąt innych gatunków glonów zaliczanych do tego samego rodzaju, niemniej jednak nie są one wykorzystywane, ponieważ ich właściwości -choć całkiem niezłe - nie są już tak imponujące, a niektóre z tych gatunków mają tak wąskie zakresy ich hodować w sztucznych zbiornikach lub jest to całkiem nieopłacalne.
Badania nad Spiruliną wciąż trwają i co jakiś czas znajdowana jest kolejna, nieznana wcześniej substancja, która ma potencjalne korzystny wpływ na ludzki organizm, dlatego zapowiada się na to, że może za jakiś czas, zamiast syntetycznych suplementów diety, zalecać się będzie tabletki ze Spiruliną.
CZYTAJ DALEJ
2/25/2015

Chrup sałatę ze smakiem - rodzaje sałat

100 g sałaty dostarcza około 15 kcal. Zawiera za to sporo minerałów (np. żelaza, wapnia, magnezu), a także witamin (np. A,E,C). Listki sałaty obfitują też w antyoksydanty, które chronią przed wolnymi rodnikami i wspomagają układ krążenia. Skorzystaj z bogactwa odmian sałaty i jedz ją od śniadania po kolację. W wyborze odmian i sposobach ich przygotowania pomoże w Wam mini ściągawka.

RZYMSKA


Ma mięsiste, trwałe liście.
Trwałość: w lodówce, w foliowej torebce, wytrzyma nawet 7 dni.
Najlepsza z: sosami na  bazie majonezu oraz serem pleśniowym.

ENDYWIA


Jej liście mają gorzkawy posmak.
Trwałość: można ją przechowywać w lodówce3-4 dni.
Najlepsza z: serami i orzechami, dobrze łączy się z warzywami.

RADICCHIO


Bordowo-białe listki są gorzkawe.
Trwałość: w lodówce można ją przechowywać około tygodnia.
Najlepsza z: innymi sałatkami raz owocami, warzywami i orzechami.

RUKOLA


Ma drobno, lekko pikantne i orzechowe w smaku listki.
Trwałość do 5 dni w lodówce.
Najlepsza z: serem, orzechami, rybami, pomidorami, oliwą i pestkami.

LOLLO


Ma kędzierzawe listki o ostrawym smaku. Dostępna w 2 odmianach - zielona (biondo) i czerwona (rosso).
Trwałość: dobrze się przechowuje
Najlepsza z: sosami i warzywami

DĘBOLISTNA


Krucha i delikatna. Ceniona za orzechowy smak.
Trwałość: 1-2 dni w lodówce.
Najlepsza z: dodatkiem sosami, serem oraz orzechami.

MASŁOWA


Najpopularniejsza odmian w Polsce, o delikatnym smaku.
Trwałość: 2-3 dni w lodówce
Najlepsza z: winegretem, dressingiem śmietanowym.

LODOWA


Niezwykle krucha i soczysta.
Trwałość: w lodówce do 10 dni.
Najlepsza z: dressingami na bazie jogurtu, śmietany lub majonezu, pomidorami w oliwie.

ROSZPONKA


Ma listki o orzechowym aromacie.
Trwałość: najlepsza zaraz po przyrządzeniu szybko więdnie.
Najlepsza z: winegretem, warzywami, sałatami, pestkami słonecznika.


3 SUPERDUETY DLA ZDROWIA I URODY

Sałata+warzywa - przy niedoborze witamin; sałatka z dodatkiem np. papryki, cukinią i cebula, tworzy prawdziwa witaminową bombę.
Sałata+ser - na słabe kości; ser jest jednym z najbogatszych źródeł wapnia. Sałata też go zawiera a istniej witaminy ułatwiając wchłanianie wapnia prze organizm.
Sałata+makaron - na bezsenność; sałata działa uspokajająco. Jej działanie potęguje serotonina, której poziom podnosi się właśnie po zjedzeniu makronu.
CZYTAJ DALEJ
poniedziałek, 23 lutego 2015

Imbir w 4 odsłonach


ŚWIEŻY

Smak: świeży, orzeźwiający i cytrusowy a także nieco piekący i korzenny
Zastosowanie: doskonały do owoców morza, ryb, a także wieprzowiny i drobiu. Niezastąpiony w daniach azjatyckich, także warzywnych. Dodawaj go do marynat, sosów, dipów i zup, a także do przetworów (np. z gruszek). Pysznym i aromatycznym napojem jest lemoniada imbirowa (plasterki imbiru gotuje się z wodą i cukrem).
Przechowywanie: owinięte papierowym ręcznikiem i włożone do torebki można trzymać w lodówce do 2 tygodni.
MARYNOWANY

Smak: wyrazisty, cierpki, lekko palącą nutą
Zastosowanie: tradycyjny dodatek do sushi - maczanymi w sosie sojowym plasterkami przegryza się poszczególne kęsy. Oczyszcza  kubki smakowe i przygotowuje na nowe rozkosze podniebienia. Marynowany imbir to smakowita i efektywna ozdoba kanapek, zup kremowych (np. z porów) lub sałatek orientalnych. Pasuje oczywiście do dań z ryżu. W sklepach dostępny jest biały i różowy imbir marynowany - ten drugi kolor zawdzięcza barwnikowi.
Przechowywanie: do kilki tygodni w lodówce

MIELONY

Smak:  słodkawy, mocno korzenny i palący, pozbawiony owocowej, cytrusowej nuty, jaką ma świeży imbir.
Zastosowanie: najlepiej nadaje się do dań słodkich, np. sałatek owocowych ( sprawdzi się w nich także świeży imbir), a także do słodkich wypieków, np. pierniczków, herbatników korzennych. Pasuje też do dań z  ryżu oraz pieczonych i prażonych jabłek.
Przechowanie:  imbiru w proszku nie kupuj na zapas, bo wietrzeje. Małe opakowanie trzymaj w ciemnym i suchym miejscu.


KANDYZOWANY

Smak: na początku słodki, delikatny, w kilka chwil staje się palący i mocno korzenny.
Zastosowanie: niezastąpiony dodatek do ciast, ciasteczek, pierników, keksów, deserów, grzanego piwa, wina, lawy, herbaty, kompotów, musli i jogurtów. Doskonale sprawdza się także w roli słodkiej, zdrowej przekąski. Żucie kawałeczków kandyzowanego imbiru to również sprawdzony sposób na szybkie odświeżenie oddechu.


Przechowywanie: kandyzowany imbir przechowuje się dobrze w szczelnie zamkniętym słoiczku w chłodnym i ciemnym miejscu.
CZYTAJ DALEJ
piątek, 6 lutego 2015

Walentynkowa pizza w kształcie serca

Składniki:
ciasto na pizze:
  • 400 g mąki pszennej 550
  • 100 g mąki żytniej chlebowej  typ 720
  • 2 łyżki oliwy
  • 330 g wody
  • 15 g drożdży świeżych (7 g suchych)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżeczki suszonych pomidorów z bazylią i czosnkiem

wierzch:
  • 4 pomidory lub 200 g pomidorów z puszki
  • 2 łyżeczki lubczyku
  • 1 łyżeczka bazylii
  • 1 łyżka oliwy
  • 100 g salami
  • 100 g szynki parmeńskiej
  • 150 g sera żółtego
  • 50 g oliwek czarnych lub zielonych

Sposób przygotowania:

  1. Drożdże rozpuszczamy z odrobiną wody i cukrem.Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy rozpuszczone drożdże, przyprawy, oliwę i pozostałą wodę. Mieszamy. Potem przekładamy na blat i zagniatamy.
  2. Zagniecione ciasto wkładamy do miski i przykrywamy ściereczką. Odstawiamy na ok. 45 minut, by podrosło, nie musi mocno, ale chociaż o 50%.
  3. Na patelnię wlewamy oliwę dodajemy pomidory (latem) lub pomidory z puszki (zimą polecam, bo wtedy przynajmniej w Polsce pomidory są takie bez smaku, a sos musi być pyszny! :)). Dodajemy lubczyk i bazylię, w razie potrzeby troszkę soli i mieszamy, aż pomidory się rozpadną.
  4. Wyrośnięte ciasto wyjmujemy z miski, rozpłaszczamy, lekko wałkujemy i nadajemy kształt.
  5. Przenoszę na blaszkę, gdzie całkowicie nadaję końcowy kształt serca.
  6. Nakładam sos, na to starty ser żółty, szynkę, salami (można wyciąć kawałki serca),pokrojone oliwki i jeszcze troszkę sera.Wstawiamy do nagrzanego do 200°C piekarnika, pieczemy ok. 20 minut. W przypadku cienkiego spodu (składniki ciasta na pół) pieczemy ok. 12 minut.
CZYTAJ DALEJ
środa, 4 lutego 2015

5 sposobów na płaski brzuszek

Stosuj naturalne wspomagacze

Czyli zioła i przyprawy. Jest ich dużo, są tanie i powszechnie dostępne. Działają podobnie: pobudzają pracę żołądka i jelit, ułatwiają trawienie i nie dopuszczają do nadmiernej fermentacji jedzenia w jelitach. Dzięki nim jedzenie nie zalega w przewodzie pokarmowym, a ty czujesz się lżejsza. Z mięty, rumianku i kopru przyrządzaj napary i pij je przed zaśnięciem. Bazylię (najlepiej świeżą) dodawaj do ciężkich dań z pomidorami, np. do pizzy i zapiekanek. Majerankiem nacieraj tłuste mięsa, np. schab, dodawaj go do zupy fasolowej i duszonej kapusty. Możesz zastąpić go kminkiem, ale tylko mielonym (całe nasiona są niestrawne).

Jedz owoce

To lepszy wybór niż sięganie po słodycze. Owoce również zawierają sporo cukru, zwłaszcza banany, winogrona, śliwki, gruszki. Tak jak czekoladki i ciasta zaspokoją apetyt na coś słodkiego. Są jednak mniej kaloryczne (np. gruszka ma 81 kcal, a napoleonka – 209). Mają też coś, czego trudno doszukać się w torcie czy cukierkach. To błonnik, który pęcznieje w żołądku i zmniejsza uczucie głodu. Czyści też jelita i nie dopuszcza do zalegania w nich niestrawionych resztek jedzenia.

Nie smaż, tylko gotuj na parze

Potrawy smażone zawsze są tłustsze niż gotowane, bo wchłaniają tłuszcz z patelni. Najwięcej (do 80 proc.) przyjmują go dania panierowane, zwłaszcza jeśli wrzucisz je na zbyt mało rozgrzany tłuszcz. Na parze (w parowarze lub garnku z sitkiem) możesz przyrządzić te same produkty, co na patelni. Na dodatek, nie trzeba ich wtedy solić, bo ten sposób przyrządzania wydobywa z produktów słony smak. Dzięki temu można używać mniej soli, która zatrzymuje wodę i powoduje, że obwód w pasie rośnie.

Prostuj się!

Sprawdź w lustrze, jak bardzo zmienia się sylwetka, gdy prostujesz plecy. To właściwie drobiazg, ale dzięki temu nie tylko wyglądasz na 2–3 cm wyższą, lecz także biust wydaje się większy, a brzuszek bardziej płaski. Problem tylko w tym, jak tę postawę utrzymać. Nie musisz chodzić z książką na głowie. Wystarczy, jeśli będziesz pamiętała o korygowaniu sylwetki i robiła to jak najczęściej w ciągu dnia. Nie trzeba wiele: wystarczy rozluźnić i opuścić barki oraz lekko cofnąć głowę. Reszta ustawi się sama – kręgosłup wyprostuje się, a brzuch lekko napnie i wciągnie.

Każdego dnia zmuszaj mięśnie brzucha do pracy

Nie tylko nadmierny apetyt sprawia, że wciąż przybywa ci nowych centymetrów w pasie. Winien jest także siedzący tryb życia, który osłabia mięśnie. A przecież to one są najlepszym gorsetem dla brzucha! Zacznij je systematycznie wzmacniać. Proste ćwiczenie zajmie ci nie więcej niż 5 minut, ale powtarzane codziennie, po kilku tygodniach da efekty. Połóż się na plecach. Unieś lekko głowę i spleć na karku dłonie. Zegnij nogi w kolanach. Unieś prawą nogę i równocześnie spróbuj sięgnąć do kolana lewym łokciem. Nie ciągnij rękami za głowę, tylko skręć tułów i napnij mięśnie brzucha. Zmień stronę. Zrób w sumie 10 powtórzeń. Ćwicz powoli i spokojnie przy tym oddychaj. Podczas ćwiczenia pracują: mięsień prosty brzucha oraz skośne mięśnie. Po 7 dniach możesz dodać drugą serię, po 2 tygodniach – trzecią.
CZYTAJ DALEJ

Tu mnie znajdziesz

mytastepl.com FlyB - Kulinaria Znajdź przepis kulinarny - Katalog Smaków Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Przepisy Kulinarne z najlepszych kulinarnych blogów
TOP